Wysyłane listy pokryte były licznymi małymi dziurkami – to ślady po igle. Każda z kopert została ukłuta i potraktowana dokładnie tak, jak mały pacjent.
Wszystko to po to, aby wyróżnić je spośród innych listów z prośbami o dotacje. Każdy miał być unikalnym, fizycznym przypomnieniem o tym, przez co przechodzi dziecko w szpitalu. Zaintrygowanym adresatom koncept całej akcji wyjaśniony jest w słowach ukrytego w kopercie listu. Koszty leczenia pokrywane są przez państwo, ale The Foundation for Queen Silvia Children’s Hospital (TFQACH) wierzy, że najlepszym lekarstwem jest śmiech. Z tego powodu fundacja zbiera pieniądze na sale zabaw, studia muzyczne i inne aktywności pozwalające dzieciom zapomnieć na chwilę o bólu.
Agencja Milk, która wykonywała kampanię doskonale dostosowała ją do charakteru zadania. Z jednej strony listy przykuwają uwagę, z drugiej odzwierciedlają charakter organizacji, która je wysyła. Projekt pokazuje, jak skuteczny może być prosty pomysł.
Do tej pory darowizny pozwoliły TFQACH na sfinansowanie nowych zabawek, szpitalnych klaunów, komputerów, a także dekoracji w salach przyjęć.
Magdalena Trybalska
zobacz także
-
15.10.2025slider
NFZ zachęca do zdrowego stylu życia… piosenką
-
13.10.2025Kampanie
Szwecja na receptę
-
10.10.2025slider
Można zwariować, czyli 7 ważnych kampanii o zdrowiu psychicznym
-
28.09.2025Kreacje / printy
Jeśli znasz ten album
-
26.09.2025Kampanie
Razem przy planszy – razem w emocjach!
-
08.09.2025Kampanie
To, czego nie ma w plecaku, boli
