Bangkok, Nowy Jork, Tel Aviv, Londyn pogrążają się w odmętach oceanu, a wszystko ogarnia ciemność. To nie scenariusz filmu katastroficznego tylko opis kampanii społecznej zrealizowanej na zlecenie izraelskiego oddziału Greenpeace. Kampania zaprojektowana przez Grey Tel Aviv miała uzmysłowić odbiorcom, że skutki globalnego ocieplenia w postaci podnoszącego się poziomu mórz i oceanów w pierwszej kolejności dotkną ludność zamieszkująca tereny położone na wybrzeżu. Wszystkie miasta, które zostały wymienione na materiałach reklamowych to miasta przybrzeżne. Akcja przekonuje, aby podjąć działania mające zatrzymać proces globalnego ocieplenia, nim – jak mówi hasło- będzie za późno.
Kreacja w sposób prosty przekazuje ideę kampanii. Szkoda, że wprowadza dysonans poznawczy w umyśle odbiorcy, a nie przekazuje informacji, jak go zredukować. Alarmuje, ale nie podaje przykładów żadnych działań, które można by przedsięwziąć, aby zahamować negatywne zmiany klimatu i uratować własne miasto. Jest to ewidentna wada kampanii.
b.p.
zobacz także
-
06.09.2026Kampanie
Irlandzkie hrabstwa zamienione w znamiona
-
31.08.2026Kampanie
ILU ŚWIADKÓW POTRZEBA, ABY POMÓC JEDNEJ OSOBIE?
-
30.08.2026Kampanie
Kluczowa zmiana dla zdrowia psychicznego
-
30.08.2026Kampanie
Nie rób scen. Zabezpiecz się
-
28.08.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Twoje zwierzę to nie kosz na resztki
-
25.08.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Oni nie powinni być odpowiedzialni za rodzinne cyberbezpieczeństwo




