W Boliwii, zwłaszcza w regionie Santa Cruz de la Sierra, gigantyczne pożary trawią tamtejsze obszary czwarty miesiąc z rzędu. Szacuje się, że spłonęły już ponad cztery miliony hektarów, zginęły tysiące zwierząt, a lokalne społeczności musiały zostać przesiedlone. To jedna z największych katastrof ekologicznych w historii Boliwii, niestety, rząd tego kraju przymyka na nią oko.
Czy gdyby dymy z pożarów, które duszą społeczności Chiquitana i Santa Cruz, przedostały się do budynków rządowych, sytuacja pozostałaby taka sama? Oczywiście, że nie. – Chcemy, by prezydent i wiceprezydent poczuli pieczenie w oczach, swędzenie w gardle, duszenie się dymu w płucach i rozpacz z powodu braku wody w pobliżu – podkreślają twórcy kampanii Smoke („Dym”). – Gdyby tak było, być może zareagowaliby wcześniej.


Kampania Smoke ma charakter interwencyjny. Jest wezwaniem do m.in. ogłoszenia stanu Klęski Narodowej (National Disaster), natychmiastowych działań, mających na celu ratowanie życia i zdrowia mieszkańców oraz sankcje wobec osób odpowiedzialnych za zaniedbania i podpalenia.
txt: Dorota Chrobak
zobacz także
-
06.02.2026slider
Ten łysy spod piątki. A Ty jak mówisz na swojego sąsiada?
-
05.02.2026Wydarzenia
Odpowiedzialny biznes na pierwszym planie. CSR Poland 2026 już w marcu
-
03.02.2026Kampanie
Wykorzystywanie seksualne zabiera dzieciństwo
-
30.01.2026slider
Polacy planują finanse w zeszycie
-
27.01.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Mieszkanie dla opuszczających domy dziecka we Wrocławiu
-
26.01.2026Kampanie
Słodki smak, poważne konsekwencje
