Ratunku!
Morze Śródziemne, malownicza plaża, ratownik bacznie obserwujący, czy nikt z wczasowiczów nie potrzebuje pomocy. Nagle okazuje się, że owszem, tonie człowiek. Ratownik natychmiast zaczyna biec w stronę wody, gdy tymczasem zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A to ktoś go powstrzymuje, ktoś inny rzuca od niechcenia: „To nie ma sensu”. Padają hasła: „A wiadomo skąd ten facet pochodzi?”, „Ci ludzie nigdy nie chcą nic robić”, „Skoro nie potrafi pływać, powinien zostać w domu”. Otoczony przez gęstniejący tłum ratownik nie jest w stanie nawet dobiec do brzegu. W końcu jest już za późno, tonący mężczyzna idzie na dno:
Brzmi niedorzecznie? Niczym z filmu, którego akcja toczy się w jakiejś dystopijnej rzeczywistości? Nic podobnego. W zbliżony sposób działają władze UE w obliczu kryzysu migracyjnego, podczas gdy tragedie uchodźców tonących w Morzu Śródziemnym otacza obojętność. Tymczasem w ciągu ostatniej dekady podczas ucieczki do Europy drogą morską życie straciło około 28 tysięcy ludzi.
zobacz także
-
26.10.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Co piąty młody Polak zwierza się AI
-
22.10.2026Wydarzenia
SZCZURestauracja w Warszawie. Co promuje?
-
21.10.2026Kampanie
Nieidealni, ale nadal niewinni
-
19.10.2026Wydarzenia
Gra w zadowolenie na 100. urodziny uczestniczki Powstania Warszawskiego
-
16.10.2026Kampanie
Świadectwo na całe życie. Czy doceniasz tych, którzy uczą?
-
13.10.2026Kreacje / printy
Odrzucony przez algorytm. Ukryty problem rekrutacji

