Kanadyjskie prawo dotyczące zwierząt jest szokująco anachroniczne – definiuje je jako własność, a nie żywe istoty. Dlatego tamtejsza organizacja, zajmująca się ratowaniem zwierząt domowych, Mattie’s Place, uruchomiła Pet-ycję / Pet-ition (nieprzetłumaczalna gra słów: pet znaczy zwierzę domowe), pierwszą petycję podpisaną przez zwierzęta w celu poprawy praw, które ich dotyczą.
W kampanii wykorzystano lukę w istniejącym prawie – przepisy nie precyzują, czy do podpisania petycji trzeba być człowiekiem. Zamiast tego wzywa się jedynie do podania imienia i nazwiska, adresu oraz własnoręcznego podpisu. Dzięki tej „usterce” stworzono pełnoprawny szablon, w którym znalazły się rubryki wypełniane przez opiekunów zwierząt (imię pupila i jego adres) oraz obszerna ramka, w której zwierzęta mogły złożyć swój podpis łapą. Zapis kampanii można obejrzeć na filmie poniżej:
txt: Dorota Chrobak
zobacz także
-
26.10.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Co piąty młody Polak zwierza się AI
-
22.10.2026Wydarzenia
SZCZURestauracja w Warszawie. Co promuje?
-
21.10.2026Kampanie
Nieidealni, ale nadal niewinni
-
19.10.2026Wydarzenia
Gra w zadowolenie na 100. urodziny uczestniczki Powstania Warszawskiego
-
16.10.2026Kampanie
Świadectwo na całe życie. Czy doceniasz tych, którzy uczą?
-
13.10.2026Kreacje / printy
Odrzucony przez algorytm. Ukryty problem rekrutacji

