Matka zabija swoje dziecko na drodze
Matka zabija swoje dziecko. Gdyby nie stało się to na drodze, społeczeństwo ochrzciłoby ją mianem „dzieciobójczyni” i skazało na społeczny ostracyzm. Trzeci spot kampanii „Drogi zaufania” dotyka tematu tabu.
– Czy pamięta pani sam moment wypadku? Na jakich światłach wjechała pani na skrzyżowanie? Jakie były warunki atmosferyczne? Czy syn był przypięty pasami? – pyta prokurator Remigiusz Krynke, bohater kolejnego spotu tegorocznej kampanii „Drogi zaufania”. Beznamiętnemu tonowi wypowiedzi towarzyszą sugestywne ujęcia z miejsca wypadku drogowego: ślady zabezpieczane przez techników policyjnych, rozbite szkło na mokrym asfalcie, karoseria samochodu rozcinana nożycami hydraulicznymi. W warstwie dźwiękowej natomiast nadspodziewanie głośno rozbrzmiewa sygnał ładowania analogowej lampy błyskowej czy trzask zgniatanego metalu. – To próba odwzorowania sposobu, w jaki rzeczywistość chwilę po wypadku pamiętają jego sprawcy. Psycholodzy zwracają uwagę, że w ich umysłach kodują się zadawałoby się błahe sygnały i obrazy, które odtąd z olbrzymią siłą będą wielokrotnie odtwarzane we wspomnieniach czy snach, wyzwalając stany lękowe i depresyjne – tłumaczy Mateusz Wojnarowski, dyrektor kreatywny agencji Sparing Communication Group, która wyprodukowała spot.
– Matka zabija własne dziecko. Gdyby nie stało się to na drodze, społeczeństwo ochrzciłoby ją mianem „dzieciobójczyni” i skazało na społeczny ostracyzm – mówi Paweł Aigner, reżyser spotu. – Dla sprawczyni śledztwo jest niewątpliwie trudnym i bolesnym zmierzeniem się z własną winą i odpowiedzialnością. Prokurator czyni zadość prawu, nieświadomie prowokując osobisty rachunek sumienia – dodaje. Badania pokazują, że aż 44 proc. sprawców wypadków zna swoje ofiary; giną w nich członkowie ich rodzin, przyjaciele lub znajomi.
W spocie prokurator nie formułuje ostatecznego aktu oskarżenia. Jego głos zamiera po słowach: „Jest pani podejrzana o…”. – Lepiej niż słowa oddaje to obraz. W tych kolejnych sekundach budujemy więc filmową retrospekcję. Sceny rzeczywistości powypadkowej ustępują wizji samego wypadku, który wydarzył się wcześniej – mówi Krzysztof Kiziewicz, operator i drugi reżyser spotu. „Wyrzuty sumienia są dużo większą karą niż więzienie. Nie zmienia to faktu, że prawo jest prawem i za takie przestępstwo grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. I to musi być wyegzekwowane” – puentuje Remigiusz Krynke, który na co dzień prowadzi śledztwa związane z ruchem drogowym w Prokuraturze Rejonowej Warszawa – Praga Południe.
W spotach tegorocznej kampanii wykorzystywane są narracje osób, które z różnej perspektywy zawodowo zajmują się wypadkami drogowymi. W poprzednich odsłonach byli to ratownik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i medyk sądowy.
Spot emitowany będzie m.in. w TVP, Polsacie i TVN.
Kampania realizowana jest przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) w ramach programu „Drogi zaufania”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej.
zobacz także
-
27.05.2026Kampanie
Czytaj dziecku, nauczysz je życia. Kampania #TataTeżCzyta
-
27.05.2026Wydarzenia
XII Wielki Finał Zwolnionych z Teorii
-
26.05.2026slider
Maria Skłodowska-Curie na zakupach
-
24.05.2026Kampanie
„Madre Emprendedora”. Proceder, który niszczy życie
-
22.05.2026Wydarzenia
Konkurs „Rozmowa ma MOC” dla dzieci i młodzieży
-
18.05.2026Wydarzenia
Kwiaty za elektrograty – kolejna odsłona akcji Castorama już 22–23 maja

