Znaki, wszędzie znaki
Piersi. Wystarczy, że raz o nich pomyślisz, a już zaczynasz widzieć je wszędzie. No może nie wszędzie, ale na terenie całej Nowej Zelandii – z pewnością tak.
Kampania społeczna zrealizowana przez nowozelandzki oddział agencji Ogilvy na zamówienie Breast Cancer Foundation NZ (BCFNZ) to ciekawy przykład projektu kreatywnego w całości opartego na skojarzeniach wizualnych. A te mają tę ciekawą właściwość, że raz uruchomione w umyśle odbiorcy, działają potem na zasadzie siły rozpędu, praktycznie non stop. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia, gdy usłyszymy wyjątkowo chwytliwą melodię – przez resztę dnia (czasem nawet dłużej!), słyszymy ją w głowie i nucimy pod nosem. Czy się nam to podoba czy nie. W przypadku kampanii Maybe it’s a Sign („Może to znak”) twórcy postawili na długą sekwencję obrazów, przedstawiających obiekty kojarzące się z kobiecymi piersiami: od jajek sadzonych na patelni poprzez znaki drogowe i sygnalizację świetlną, aż po rowery, dziecięce zabawki a nawet obiekty geograficzne. Cel jest prosty: „natrętne” wizerunki mają „wymusić” na kobietach nieodpartą potrzebę wykonania badania mammograficznego.
Projekt ma charakter komplementarny. Na terenie całej Nowej Zelandii rozmieszczono na nośnikach outdoorowych fotografie obiektów „piersiopodobnych”, zaś najciekawsze z nich złożyły się na poniższy film:
txt: Dorota Chrobak
zobacz także
-
24.09.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Status: Udostępnione. T-Mobile, Policja i UNICEF o sharentingu
-
23.09.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Dziel się pomocą. Akcja BNP Paribas
-
21.09.2026Kampanie
Każdy ma swojego słonia
-
18.09.2026Wydarzenia
Castorama po raz kolejny rozdaje „Kwiaty za Elektrograty”
-
17.09.2026Wydarzenia
Tydzień Edukacji Cyfrowej trwa. Przed nami jeszcze Weekend Otwarty
-
16.09.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Fundacja DKMS i InPost. Dawcy szpiku bezpłatnie wyślą pakiety

