A nam trawa już rośnie – chwalił się Poznań przed całą Polską, kiedy ukończono poznańską arenę EURO 2012, podczas gdy w innych miastach-gospodarzach trwał gorączkowy wyścig z czasem. Kampania wizerunkowa objęła prasę, outdoor i internet, a czytelnicy „Newsweeka” w sześciu województwach otrzymali od Poznania nawet saszetkę z nasionami trawy. W Warszawie, Trójmieście i Wrocławiu, można było to odbierać jako jawną uszczypliwość. Nie minęło dużo czasu kiedy okazało się, że poznańska trawa rosnąć nie chce. Przyczyną jest niedostateczne doświetlenie murawy i jej niewydolna wentylacja. Jednorazowy koszt jej wymiany waha się między 300 tys. zł a 300 tys. euro. W maju br. roku kładziono ją już po raz ósmy od czasu oddania stadionu do użytku.
CZYTAJ TEŻ:
-
09.05.2026
Kufel wody zamiast piwa. Kampania o rosnących rachunkach za wodę
-
04.05.2026
Dwa tygodnie urlopu ojcowskiego? To krócej niż data ważności niektórych produktów
-
17.04.2026
Razem w chorobie Alzheimera. Ruszyła kampania o infolinii Helpline
-
15.04.2026
Kask to zawsze był dobry pomysł
-
14.04.2026
Gdy twoje ciało stanie się więzieniem
-
10.04.2026
Pierwsza ogólnopolska kampania nt. szczurów wolno żyjących

