Twitter odniósł sukces minimalizując rozmiar wysyłanych za jego pośrednictwem komunikatów do 140 znaków. Postanowił go powtórzyć skracając filmy generowane przez internautów do 6 sekund. Tak powstał Vine, zyskująca coraz większą rzeszę fanów aplikacja na urządzenia mobilne. Od samego początku mówiło się, że posiada wielki potencjał reklamowy. Potencjał, który – trzeba to jasno powiedzieć – trudno wykorzystać. Vine to bezlitosna subkultura z własnym kodem językowym i bardzo specyficznym poczuciem humoru. Z trudną sztuką zmierzyła się niemiecka organizacja German Jugend gegen AIDS (Młodzi Przeciwko AIDS). Zachęcała nagranym przez siebie spotem do kręcenia vine’ów zainspirowanych nazwą akcji – 6 sekund przeciw AIDS – i tagowania ich #SixSecondsAgainstAids. Pomimo nakręcenia spotu opublikowano zaledwie kilkanaście vine’ów (np. ten i ten). Trudno nazwać to sukcesem, w każdym razie „nice try”.
CZYTAJ TEŻ:
-
27.05.2026
Czytaj dziecku, nauczysz je życia. Kampania #TataTeżCzyta
-
24.05.2026
„Madre Emprendedora”. Proceder, który niszczy życie
-
17.05.2026
STOP Znieczulicy: Wyloguj obojętność
-
14.05.2026
Daj sobie spokój. Czeka u psychologa
-
09.05.2026
Kufel wody zamiast piwa. Kampania o rosnących rachunkach za wodę
-
04.05.2026
Dwa tygodnie urlopu ojcowskiego? To krócej niż data ważności niektórych produktów

