Nowozelandzka kampania fundraisingowa Bank Job w pełni zasłużyła na Złotego Lwa w kategorii Medialink – za mechanikę dotarcia do grupy docelowej. Stanowili ją dyrektorzy finansowi, do których nieustannie, ale bezskutecznie próbują się dodzwonić przedstawiciele organizacji pozarządowych z prośbą o wsparcie. Z kreatywną odsieczą dla jednej z nich – Brother in Arms – ruszyli stratedzy i kreatywni agencji FCB New Zealand. Zgłębiali tajniki księgowości, poznawali świat bankowych wyciągów i korporacyjne procedury. W końcu dostrzegli lukę w szeregach obronnych i celnie zaatakowali jego uwagę serią 30 przelewów o wartości 1$. W tytule przelewu każdej wpłaty umieszczono po kilka słów, które razem tworzyły przewrotny tekst zachęcający do finansowego wsparcia oraz kontaktu na podany numer telefonu. Po momencie zaskoczenia, gdy przychodzi pora wrócić do księgowej rzeczywistości, pojawia się problem. Wpłat nie można zaksięgować, ponieważ nie zostały oznaczone numerem faktury, a jedynym sposobem na uporządkowanie konta jest zwrot pieniędzy. Aby tego dokonać niezbędny był kontakt na wskazany numer telefonu. Po drugiej stronie telefonicznego łącza czekał natomiast, zapewne świetnie wyszkolony, fundraiser. 70% firm zadeklarowało zainteresowanie współpracą z organizacją w następnym roku budżetowym, a kilka z nich już dołączyło do grona jej sponsorów.
CZYTAJ TEŻ:
-
17.04.2026
Razem w chorobie Alzheimera. Ruszyła kampania o infolinii Helpline
-
15.04.2026
Kask to zawsze był dobry pomysł
-
14.04.2026
Gdy twoje ciało stanie się więzieniem
-
10.04.2026
Pierwsza ogólnopolska kampania nt. szczurów wolno żyjących
-
31.03.2026
Codzienność zawodniczek w kobiecej piłce nożnej
-
29.03.2026
To jedno miejsce, gdzie kobietom płaci się tak samo

