Jak trafić z kampanią do ludzi, którzy próbują właśnie zapomnieć o problemach? Japońska agencja szokuje, a jej działania trudno przeoczyć.
Według niepokojących statystyk w Japonii, ocenianej jako jeden z najbezpieczniejszych krajów świata, wzrasta ilość zgłoszeń o przemocy domowej. Zareagować w tej sprawie postanowiła japońska sieć barów Yaocho, która ma już na koncie inną ważną społecznie i kontrowersyjną kampanię skierowaną przeciw nadużywaniu alkoholu (z pijanych, leżących na ulicy ludzi stworzono wtedy "żywe billboardy" o jasnym przekazie – więcej na ten temat tutaj). Ich współpraca z agencją Ogilvy&Mather oparła się na innowacyjnym wykorzystaniu technologii, tokijskie bary wyposażono bowiem w podkładki pod kufle z wizerunkami kobiet, które pod wpływem niskiej temperatury stojących na nich szklanek nabierały siniaków i stłuczeń, zmieniając się w obrazy maltretowanych ofiar. Takiego widoku nie sposób zignorować, na co wskazują zresztą obserwacje, według których kampania odbiła się szerokim echem stając się nośnym tematem rozmów. Dodając do tego umiejscowienie jej w łatwo dostępnym, znakomicie widocznym miejscu, widzialność akcji jest praktycznie pewna. Nie można też zakwestionować pewnej odwagi Yaocho, którzy nie powstrzymali się przed niemalże narzuceniem tematu problemu społecznego swym klientom w sytuacji, w której prawdopodobnie nie jest to zbyt mile widziane.
Kampania ma jednak kilka wyraźnych wad, których nie sposób zignorować. Po pierwsze, nie jest tak oryginalna jak mogłoby się wydawać – kilka lat temu w Nowej Zelandii agencja reklamowa Whybin wykonała niemalże identyczną akcję z użyciem takich samych środków. Po drugie, kampania Yaocho zdaje się jednoznacznie łączyć, a nawet bez wahania wskazywać na nadmierne spożycie alkoholu jako bezpośrednią przyczynę przemocy domowej, podczas gdy nadużywanie alkoholu, jakkolwiek może być czynnikiem wpływającym czy nawet katalizatorem pewnych uczuć i reakcji, z pewnością nie jest jedynym a nawet głównym powodem takiego zachowania. Pomija też problem przemocy domowej stosowanej przez kobiety wobec mężczyzn, pomimo tego, że według statystyk on istnieje i choć na mniejszą skalę, to różnica wcale nie jest aż tak wielka jak mogłoby się wydawać. Mimo, że kwestia ta może być uzasadniona specyfiką patriarchalnego społeczeństwa japońskiego, z pewnością warto byłoby uwzględnić obie perspektywy.
Zuzanna Bieńkowska
zobacz także
-
24.04.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
„Stop Blaming Her”. Kampania o ukrytych uprzedzeniach
-
08.04.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
The Beauty Machine. Dove walczy z algorytmami
-
12.03.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Ponad 20 lat programu Dove Self-Esteem. Edukacja o poczuciu własnej wartości w szkołach
-
20.02.2026Wydarzenia
Komitet Ochrony Praw Dziecka i Starbucks razem dla dzieci
-
05.02.2026Wydarzenia
Odpowiedzialny biznes na pierwszym planie. CSR Poland 2026 już w marcu
-
27.01.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Mieszkanie dla opuszczających domy dziecka we Wrocławiu
