Bieg może być po prostu sportem, może być też ucieczką przed zagrożeniem. Na przystani można zażywać wypoczynku, ale także chronić się przed katastrofalną powodzią. W niektórych krajach mali chłopcy bawią się łowiąc ryby, w niektórych nie mają po temu okazji, gdyż zajmują się walką. Spanie w namiocie może być przyjemnym urozmaiceniem rekreacji na działce, bądź też codzienną koniecznością. To, gdzie danej osobie przyjdzie żyć – czy w bogatej Skandynawii czy biednych Filipinach czy skonfliktowanej Palestynie – to kwestia zupełnego przypadku. Nikt nie wybiera sobie miejsca urodzenia.
To zderzenie rzeczywistości pokazano w kampanii “The Lottery of Life” organizacji Save the Children (szw. Rädda Barnen). Kampania polegająca na umiejscowieniu dwóch różnych billboardów obok siebie zwracała uwagę na fakt, że warunki życia zależą od czysto losowego czynnika, jakim jest miejsce urodzenia. Agencja Lowe (Brindfors) zestawiła fotografie pokazujące życie w Darfurze, Palestynie, na Filipinach i w Sierra Leone ze szwedzką codziennością.
D. Sokołowska
zobacz także
-
20.11.2025Kreacje / printy
Przeprowadzka
-
19.11.2025Kreacje / printy
Jeśli dasz mi smartfon
-
18.11.2025Kreacje / printy
Niewidoczni sportowcy
-
23.10.2025Kreacje / printy
Tiszert. T-Search
-
23.10.2025Kreacje / printy
Ciche sygnały
-
22.10.2025Kreacje / printy
Holokaust, powtórz



