Córki Obamy nie wesprą kampanii społecznej
Niemałe kontrowersje wzbudziła w ostatnich dniach kampania nawiązująca do prezydenckich dzieci, zainicjowana przez organizację Physicians Committee for Responsible Medicine. Plakaty reklamowe i billboardy pojawiły się na jednej ze stacji metra w Waszyngtonie. W treści hasła wspomniane zostały córki prezydenta Baracka Obamy, co doprowadziło do protestów Białego Domu. Zamysłem kampanii było jednak nie tylko prowokowanie, ale przede wszystkim zwrócenie uwagi na dręczący amerykańskie szkoły problem niezdrowego żywienia.
3 sierpnia na Union Station pojawiło się czternaście plakatów. Przedstawiają dziewczynkę w wieku szkolnym, nad której głową unosi się komiksowy dymek z hasłem kampanii: "President Obama’s daughters get healthy school lunches. Why don’t I?" (Córki prezydenta Obamy dostają zdrowe obiady w szkole. Dlaczego ja nie mogę?). Ma ono skłonić odbiorców, a przede wszystkim członków amerykańskiego Kongresu, którzy wysiadają na tej stacji, do zmiany przepisów dotyczących żywienia dzieci w szkołach.
W Stanach Zjednoczonych problemy zdrowotne wynikające z niezdrowego żywienia są bardzo powszechne. Jeszcze nigdy dotąd nie odnotowano tak wysokiego wskaźnika otyłości wśród młodych ludzi. Według statystyk, co trzecie dziecko urodzone w 2000 roku w pewnym momencie swojego życia zachoruje na cukrzycę. Mimo tych zatrważających prognoz system żywienia w szkołach zmienia się w żółwim tempie. O ile szkoły prywatne, takie jak ta, do której uczęszczają prezydenckie córki, w dużej mierze dokonały już modyfikacji stołówkowego menu, o tyle w publicznych placówkach w dalszym ciągu serwuje się głównie wysokotłuszczowe, kaloryczne i niezdrowe posiłki. Organizacja Physicians Committee for Responsible Medicine dąży do tego, by Kongres zreformował Ustawę o żywieniu dzieci. Chce też, aby stworzył on system bezpośredniej pomocy finansowej szkołom, które będą miały problemy z wprowadzeniem do szkolnego jadłospisu owoców, warzyw i wegetariańskich alternatyw dla mięsnych obiadów.
Dzięki prowokacyjnej kampanii organizacji na pewno udało się osiągnąć rozgłos, jednak trudno przewidzieć ostateczne skutki takiego działania. Biały Dom zagroził wytoczeniem procesu sądowego, jeżeli plakaty nie znikną ze stacji metra. WUSA istnieje bowiem niepisana zasada trzymająca dzieci głowy państwa z dala od medialnego rozgłosu. Tymczasem córki prezydenta Obamy już po raz drugi wykorzystuje się do działań marketingowych (wcześniej firma Ty Inc. chciała wypuścić na rynek lalki przypominające dziewczynki i noszące ich imiona, została jednak zmuszona do zmiany wizerunków lalek).
PCRM postawiło na ryzykowne posunięcie w celu zwrócenia uwagi na bardzo istotny problem żywienia w szkołach. Istnieje jednak obawa, że wyprowadzenie z równowagi popularnego prezydenta przysporzy organizacji więcej wrogów w Kongresie niż przyjaciół.
M. Nowak
zobacz także
-
14.05.2026Kampanie
Daj sobie spokój. Czeka u psychologa
-
17.04.2026Kampanie
Razem w chorobie Alzheimera. Ruszyła kampania o infolinii Helpline
-
14.04.2026Kampanie
Gdy twoje ciało stanie się więzieniem
-
08.04.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
The Beauty Machine. Dove walczy z algorytmami
-
23.03.2026Kampanie
To jedno słowo na „R”. CoorDown o języku, który wyklucza
-
12.03.2026Odpowiedzialny biznes / CSR
Ponad 20 lat programu Dove Self-Esteem. Edukacja o poczuciu własnej wartości w szkołach
